1. effi Punkty: 56447
    O sobie...

  2. effi Punkty: 56447

    milosc bez seksu czy seks bez milosci?

  3. effi Punkty: 56447

    Historia filozofii przedstawiona w bardzo błyskotliwy sposób. Szczególnie godne uwagi jest zakończenie

  4. effi Punkty: 56447

    Dzięki :) zabieram sie za lekturę

  5. effi Punkty: 56447

    Dlaczego ktoś kto wydobywa ropę nazywa sie nafciarzem a nie ropiarzem? Albo dlaczego ludzie pracujący w kopalni to górnicy a nie dolnicy? Przecież nie kopia do góry...

  6. effi Punkty: 56447

    Oo de Mello jest świetny! Jeśli chodzi o tego autora to spod jego ręki wyszedł także bardzo ciekawy cykl ksiezk - minut. Np "Minuta mądrości". Czytałam je nie tak dawno a wydaje mi sie ze wieki temu. Mnie poruszyly jeszcze "Listy Nikodema". Akcja przewidywalna bo oparta na Bibli ale ja w sumie lubię takie... Lubię tez "Świat Zofii" choć czytałam go już dobrych pare lat temu. Lubię do niego powracać

  7. effi Punkty: 56447

    Moim największym marzeniem była lacina. Aczkolwiek uważam ze dobrze by było znać jeszcze rosyjski

  8. effi Punkty: 56447

    ** mhm... masz racje, fatalna pomylka ;]]

  9. effi Punkty: 56447

    * ups... powtorzenie ;]

  10. effi Punkty: 56447

    tak, chcialabym zostac prawnikiem. najlepiej notariuszem :))) lub radca prawnym. nie chcialabym tak jak mowisz udzielac porad lub bronic kogos jest winny, tak jak powiedzialas... lub osadzac. to takze zbyt duza odpowiedzialnosc, zbyt duzy wplyw na czyjes zycie. musze miec mniej odpowiedzialna prace. pieniadze sa jedna z przeslanek dla ktorych wybieram sie na takie wlasnie studia. kolejna sprawa to taka ze sa one naprawde gruntownymi i ciekawymi studiami, chyba jednymi z najlepszych humanistycznych. czyli wybralas psychologie?

  11. effi Punkty: 56447

    Jestem w liceum profilowanym pod katem prawa. Stad lacina. W szkole uczę sie tez niemieckiego i angielskiego. Ja miałam ten komfort ze zawsze miałam tez zajęcia indywidualne z nauczycielem - nie korki tylko rozwijanie wymowy i wyprzedzanie programu. Np w gimnazjum robiłam kurs maturalny abi i książki do lo. Francuskiego uczę sie tylko w domu i tez indywidualnie. Zaczelam sie uczyć go dość późno bo w wieku 15 lat i to sprawia ze mam problem z wymową bo to już kolejny język i złapanie jego melodi nie przychodzi tak od razu wiec tak jak mówisz - muszę powtarzać do znudzenia. A kłopot jest z tym ze pisownia zdecydowanie odbiega od wymowy (przynajmniej patrząc naszym polskim okiem). Najłatwiejsza jest chyba lacina choćby z powodu czytania które jest dosłownie takie jak polskie. Poza tym jest podobna do włoskiego (a przynajmniej tak twierdzi moja trojjezyczna nauczycielka wiec pewnie ma racje).

  12. effi Punkty: 56447

    Ja sie uczę 4. W kolejności od tego który najlepiej umiem: angielski, niemiecki, francuski, lacina. Hmm... Niderlandzki? Opowiedz cos o nim. Trudny w pisowni/mowie/gramatyce?

  13. effi Punkty: 56447

    Ile chcielibyście sie nauczyć lub już znacie?

  14. effi Punkty: 56447

    Dokładnie :) są tacy ludzie dla których po prostu WARTO i już

  15. effi Punkty: 56447

    Ja zawsze mysle wtedy o kims dla mnie waznym, o kims kogo kocham, kto mi sie podoba. To mnie motywuje. staram sie w tej czynnosci odnalezc czastke tej osoby, znalezc z nia jakies podobienstwa lub zwyczajnie myslec o niej ze jak juz uporam sie z tym niemilym zadaniem to sie z nia zobacze:)

  16. effi Punkty: 56447

    Co czuje...? Nic. Zupełnie nic. Totalna pustka

  17. effi Punkty: 56447

    Czasem jeszcze śni mi sie duży stary i piękny dom który jednak jest dość zaniedbany. Mieści sie w centrum (w bocznej uliczce) jakiegoś sporego miasta. mam przeczucie ze to jakieś niemieckojezyczne państwo - może austria? Ma niewielki zabudowany ze wszystkich stron dziedziniec, w środku zaś jest piękna klatka schodowa obita ciemno zielonym materiałem. Są tam przestronne okna i jest pięknie. Marze o takim Domu wiec może dlatego mi sie śni :)

  18. effi Punkty: 56447

    Nie wszystko da sie zbadać dotknąć i wymierzyć wiec ja czasem wierze bez 'twardych' dowodów choć raczej nie jestem do tego skłonna ;) a temat jest istotnie fascynujący. Ja miałam raz taki sen tylko już nie oamietam co to było... Miejsce które odwiedzalam a po kilku latach okazało sie ze ono naprawdę istnieje!

  19. effi Punkty: 56447

    Dzięki za interpretacje :D no to słuchaj tego: kościół ten wznosi sie na wzgórzu porosnietym polami łakami, gdzieniegdzie są drzewa. Zawsze wspinam sie tam sama. Kościół ma spadzisty dach i jest całkowicie z betonu. Nie ma jako takiego ołtarza nie wspominając już o ławkach czy obrazach. Jest ogromny i pusty. Wyglada jakby zaraz mieli przyjść robotnicy by skończyć swą prace. Sprawia wrażenie jak gdyby brak mu było jednej ze ścian (albo jest ze szkła). W każdym bądź razie widać z niego miasto na którego obrzerzach znajduje sie budowla. Zawsze jest pochmurno, niebo osnute jest granotowo szarymi nisko zawieszonymi gestymi chmurami. Ale nie jest zbyt ciemno. Potem czasem zaczynaja pojawiać sie jacyś inni ludzie ale nie zawsze

  20. effi Punkty: 56447

    racja, ale Twoj komentarz nie ma sobie rownych

  21. effi Punkty: 56447

    nie bylabym taka pewna czy one nie istnieją Bum... ale mnie to sie zdarza. jest taki jeden niedokonczony kosciol do ktorego czesto zagladam