Co noc obiecuje sobie, że następnego dnia pójdę spać wcześniej ale coś mi to nie wychodzi...2,3 to czas kiedy zmuszam się do zamknięcia oczu a o 7 wstaję "śnięta" do pracy. Niestety nie skutkuje to tym, żebym następnego wieczoru przysłowiowo "padła". A tak w ogóle to na sen tracimy 1/3 życia, ile można byłoby w tym czasie rzeczy zrobić, ile teorii wymyślić...
Dodano: 23.06.2010 02:00:09
-
Myszu
Punkty: 939
Można by, gdyby dałoby się bez snu względnie długo wytrzymać. Mnie najdłużej się udało ok 56 godzin, a potem DOSŁOWNIE padłem. Nawet nie trafiłem w łóżko, co na drugi dzień okazało się nieco bolesnym przeżyciem, ale z drugiej strony... Życie jest tylko jedno, a do przeżycia masa przygód :D
