czy tylko mnie przytrafiaja sie same totalnie beznadziejne i falszywe znajomosci na kazdej plaszczyznie? ludzie ktorych zna sie kupe lat a tak naprawde nie zna sie ich wcale. hmm...moze nie demotywuja a wrecz przeciwnie,motywuja do tego by miec ich gleboko w dupie. czy moze godzic sie na wszelkie kurestwo by nie byc w zyciu calkiem sam :/
Dodano: 07.06.2010 15:30:40
-
bmc
Gość
Ja wychodzę z założenia, że do każdego trzeba mieć ograniczone zaufanie. Robić swoje, być asertywnym, nigdy nie dawać z siebie więcej niż potrzeba, zawsze być pół kroku przed innymi, uprzedzać fakty. Wtedy zawsze mniej boli jak ktoś nas zawiedzie.
-
Coś w tym jest. Im więcej dajesz tym większego kopa od innych dostajesz.
banweet
Punkty: 2952
