Trudny temat i łatwo się narazić wypowiadając swoje zdanie na temat tego, czy tamtego polityka. Szczególnie w takich, a nie innych okolicznościach. Jednak przyznacie, że jedno jest w tym kraju niezrozumiałe. Dlaczego po raz kolejny musimy się stresować na myśl, kto zostanie prezydentem? O wiele łatwiej jest znieść świadomość, że będzie nią osoba reprezentująca inne od własnych poglądy polityczne, gdy od początku wszystko na to wskazuje, a tu może być różnie... Poglądy i sondaże to jedno, a kto pójdzie i kto nie pójdzie głosować to drugie :(
