Na lotnisko Pyrzowice pojechała pewna brytyjka.Na miejscu po przyjeździe taksówkarz przedstawił jej rachunek na kwotę 372 zł.Co prawda była to niedziela i przyjazd miał miejsce po 22 ale to nie uzasadnia aż tak wysokiej kwoty!Brytyjka odmówiła zapłaty a taksiarz oddania bagaży.Pasażerka wezwała policję, ta przyjechała po godzinie .Skończyło się na pouczeniu przez funkcjonariszy że nie wolno mu zatrzymywać bagażu pasażera.Kobieta stwierdziła że niema przy sobie więcej jak 120 zł i tyle jest wstanie zapłacić za 40 km odcinek.Uważajcie na mafie taksówkową działającą pod pod dworcem PKP w Katowicach!
Dodano: 31.05.2010 04:37:37
-
peAce
Punkty: 146
Takim cwaniaczkom powinno się odbierać licencje .
-
Mnie się wszyscy taksiarze zawsze z cwaniakami i naciągaczami kojarzyli. Często człowiek wie że zostaje naciągnięty (np wracając nocą z imprezy) ale co, będę się przegadywać z cwaniakiem w środku nocy o te kilka dych wg mnie za dużo naliczonych? Wtedy mam już tylko ochotę wejść do domu i spać a nie użerać się z takim elementem. To powinno być systemowo rozwiązane jakoś.
nocniak
Gość
-
John
Gość
Nie powinna byc zaskoczona, jesli kilka razy jechala taksowka w swoim kraju. Oliwkowi naciagacze w UK to jest dopiero element!!
-
Najbardziej wyćwiczonych naciągaczy taksówkowych to spotkałem w Egipcie. To jest niesamowita rasa. Wsiadając do taxi możesz mieć pewność że takowych gostek będzie usiłował przynajmniej na kilka różnych sposobów Cię naciągnąć. Począwszy od tras na około, przez "wymianę waluty", po podmiankę banknotu, który mu wręczamy z odpowiednika 50zł na 50gr. Zasadą jest, że TRZEBA ustalić kwotę zanim się wsiądzie do auta i najlepiej mieć drobne wyliczone pieniądze. Znane są przypadki wywiezienia turystów za miasto, odmowy wypuszczenia z auta czy jak widzi, że nic nie zdziała wyłączenia klimy i zamknięcia okien w samochodzie...
Mordor
Gość
