Skończył się długi weekend i skończyła się sielanka na osiedlowych parkingach. Teraz, żeby znaleźć miejsce trzeba pokrążyć kilkanaście minut i czasami kończy się to spacerem do domu, bo najbliższe miejsce parkingowe jest parę bloków dalej...Już nie raz zdarzyło się tak, ze czatowałem w samochodzie przez długi czas czekając aż coś się zwolni i w dodatku trzeba było się bawić w kierowce rajdowego aby zdążyć zająć wypatrzone miejsce przed innym oczekującym. Szans na poprawę nie widzę ale chociaż mogę sobie ulżyć mogąc ponarzekać tutaj...
Dodano: 04.05.2010 18:21:45
-
rajdowiec
Gość
Haha skąd ja to czatowanie w samochodzie aż się miejsce zwolni znam!!! Takie realia polskich osiedli budowanych gdy przypadał jeden samochód na całą klatkę a teraz często dwa na rodzinę...
