Od 2 lat starałem się o względy pewnej kobiety. Wpierw myślałem, że to zauroczenie, potem pospolite zakochanie, ale w końcu dostrzegłem, że ją kocham. Ona o tym wie, ja nie potrafię się odkochać, a teraz dodatkowo ona znalazła sobie innego. Dla mnie ona jest synonimem szczęścia :(.
Dodano: 14.03.2010 20:34:47
-
DobraRada
Gość
Jeśli jakiś sposób nie działa to spróbuj inaczej. Zdecydowana większość kobiet jest "do zdobycia" nawet jeśli zajęte. Sęk w tym aby znaleźć sposób. Czasem "wystarczy" zdiagnozować "braki", tzn. czego jej w życiu brakuje. Każda kobieta takowe "braki" posiada i to jest bardzo dobry punkt wyjścia jeśli będziesz potrafić te braki uzupełnić...
-
Daj jej do zrozumienia że to nie jest szczenięca miłosc tylko to cos powaznego.
ja
Gość
-
loloponika
Punkty: 728
A ona wie,że istniejesz i darzysz ja uczuciem? Ktoś z im jest moze byc dla niej takim synonimem, lub czekala na Ciebie a Ty sie nie zjawileś.....eh najgorsze ukrywac uczucia i cae zycie zalowac, jesli nie jest za pzno zawalcz o milosc warto!!!!!!!
-
Nie kwestionuje ze ja kochasz bo nie siedzę w tobie, ale po tym co piszesz można wnioskować ze się uzalezniles emocjonalnie. Jeśli ona nie wykazuje zainteresowania twoja osoba i nie masz bladego pojęcia ja ją w sobie rozkochac to zwijaj żagle. Nie katuj siebie ani jej. Wiem ze to trudne, zajebiscie trudne, ale wierz mi - to nie jest jedyna kobieta która może dać ci szczęście! Nie marnuj czasu i energii. Podejdz do tego jak do walki z nałogiem uswiadamiajac sobie ze uzależnienie to psychczne złudzenie.
krystian
Punkty: 814
