Widziałem kilka wpisów, w których faceci żalili się na kobiety i odwrotnie. Ja natomiast spędziłem walentynki bardzo pozytywnie :) Tak, jak kolega załamany, zaprosiłem swoją wybrankę na pizzę, potem do kina, w domu przyszedł czas na prezenty. Ja dostałem koszulkę z jej zdjęciem i "dedykacją", którą pozwolę sobie zachować dla siebie, a ona otrzymała łabędzia z origami modułowego. Później zagrałem jej na gitarze kilka nastrojowych utworków. Powiedziała, że mogłem poświęcić pieniądze, a wolałem poświęcić czas i troszkę się po męczyć, co dla niej jest dużo więcej warte. Dopiero wczoraj od niej wróciłem i mogę się przyznać, że czuję się szczęściarzem, bo mam jedną z niewielu dziewczyn, która potrafi docenić gest, a nie tylko leci na kasę :) Ps. Jeśli ktoś się zastanawia, czemu łabędź - te ptaki zakochują się tylko raz i nigdy nie zmieniają partnera (taka swojska deklaracja :D)
Dodano: 16.02.2010 20:33:32
-
Doti
Gość
Piękny prezent, trochę czasu i pracy Cię to musiało kosztować. Bardzo romantyczne walentynki;)
-
o proszę, jaki romantyk ; )
ladybird
Punkty: 628

