Na początku związku było super, ona się starała, bywało namiętnie i to często. A teraz zostały wspomnienia i rutyna... a ja już nie wiem jak Ją ożywić - wypróbowałem już wszystko... chyba dochodzi do mnie ze już przestaje mnie kochać
Dodano: 16.02.2010 00:10:36
-
Tristo
Gość
Też momentami podobnie myślę. Tak "normalnie" jest rutyna, no ale przecież nie może być codziennie orbitowanie chyba?! Ważne właśnie, że od czasu do czasu jest kosmos i to mi mówi że jest ok. Bo w wieloletnim związku to się chyba nie da za każdym razem ekstazy przeżywać tylko trzeba się normalnie "rozładować". Na wyższe loty jest czas gdy okoliczności i nastrój sprzyjają.
-
Ale jesteśmy młodzi, tylko 2 lata z sobą, ja wiem że to możliwe żeby było jeszcze fajnie tym bardziej że rzadko się widujemy. Ja mam czyste sumienie bo się staram. Najgorsze jest wtedy kiedy oboje od dłuższego czasu mamy wolny dzień a ona w ten dzień jedzie dodatkowo do pracy spotkać się z kolegą. Ufam jej ale wiem że już jestem na drugim miejscu, bo oni się widzą dziennie (on już Ją kocha), a wiem to po tym bo mi zabroniła tego czego nigdy mi nie broniła...
kojot
Gość
-
Tristo
Gość
To problem wygląda na inny niż "rutyna w związku". Lepiej się dobrze zainteresuj co, kiedy i z kim robi. Bo jeśli wybiera w wolnym czasie kolegę a nie Ciebie to... I nie ma co wierzyć w zapewnienia, przecież jeśli robi coś niewłaściwego to się nie przyzna "ot tak".
-
Moze wlasnie dlatego ze sie starasz?;) wiem ,ze to brzmi niewlasciwie ,zwlaszcza w oczach dziewczyn ,ale prawda ktorej nie zaprzecza to taka ,ze one same nie wiedza ,czego naprawde chca ,dlatego musisz im pokazac ;) jak juz wczesniejbtez pisalem - "zakochujemy sie w podobienstwach ,ale kochamy roznice". Mam nadzieje ,ze przyda Ci sie ta mysl ;)
hudy85
Punkty: -934
