Ach... to było nawet trochę wzruszające, gdy przechodziłem dziś koło WORD'u (Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego, żeby nie było, że koło software'u się kręciłem xD) i aż mi się łezka zakręciła w oku, gdy zobaczyłem małą, nieporadną L'kę próbującą ruszyć z miejsca, lecz pod wpływem zbyt nerwowej manipulacji gazem i sprzęgłem, robiła tylko słynne "Kangurki" ;) To był niemalże powrót o kilka lat wstecz, z tym, że ja na kurs przyszedłem już, z opanowaną umiejętnością prowadzenia samochodu :D Mimo wszystko kangurki mi się zdarzały samochodem brata na placu manewrowym jednostki wojskowej :D (byłej, żeby nie było, że na tereny militarne się włamuję xD)
