DarkLady Punkty: 1398

W naszych polskich szarych blokowiskach wszyscy jesteśmy jedną wielką „rodziną”…Człowiek by pospał chętnie jeszcze dłużej ale „babcia” piętro poniżej ma codziennie od 6 rano wielką ochotę dowiedzieć się, co słychać u pozostałych członków rodzinki i wysiaduje w oknie, bacznie obserwuje, żeby nic nie umknęło jej uwadze. Szkoda tylko, że za każdym razem kiedy odchodzi od okna skrzętnie poprawia firankę a ja słyszę leżąc sobie błogo w łóżeczku tylko „szuuur”, „szuuuuur” (jakiś karnisz starego typu) i tak codziennie o tej samej porze, budzik niepotrzebny:/. Ach, zapomniałam dodać o kanale pierwszym polskiego radio, który włączony na full stanowi idealny podkład dla „szurającej firanki”…:/ Pani K. jeśli mnie Pani czyta niech się Pani zlituje ;))))))))

  1. Blokers Gość

    Znam ten ból, u mnie notorycznie skaczą "po suficie" tudzież sąsiadka robi 5 kursów w szpilkach po całym mieszkaniu przed 7.00. W Twoim przypadku jest jednak jeden plus - taki, że babcia nie słucha Radia M. :) (chociaż może wtedy akurat zostawiłaby firanki w spokoju)

  2. Hah, też coś o tym wiem. Ja z kolei to mam tak, że jak sąsiad czy sąsiadka odkręci wodę w kranie w kuchni to słyszę ogromny huk w rurach, które biegną w ścianie! do której mam przystawione łóżko ;D ze względu na kierunek do okna ;) Słyszę też jak im się woda na herbatę gotuje, oj czasami to niewygodne jak chce się mieć chwilę spokoju i odocząć trzeba...

    gniotek Punkty: 1646

Kod

Pozostało znaków: 1000